Czego ołówek uczy fotografa

Żyjemy w epoce wizualnej natychmiastowości. Zapis obrazu na matrycy aparatu to kwestia ułamka sekundy – bezlitosnego, mechanicznego cięcia czasu, które zamraża rzeczywistość w cyfrowym kadrze. W tej pogoni za decydującym momentem łatwo zapomnieć, że patrzenie to proces, a nie tylko impuls. Kiedy jednak odłożymy na chwilę aparat i weźmiemy do ręki ołówek, zmuszamy nasze oko do zmiany trybu pracy. Zaczynamy doświadczać przestrzeni w rytmie slow art.

Grafit przesuwający się po chropowatej fakturze papieru i migawka aparatu pozornie należą do dwóch różnych porządków. W rzeczywistości są to dwa bieguny tej samej osi, na której opiera się każda sztuka wizualna. Czego zatem to archaiczne, powolne narzędzie może nauczyć współczesnego fotografa uzbrojonego w najnowszą optykę?

Anatomia światła i cienia

Fotografia z definicji jest malowaniem światłem. Aparat rejestruje je automatycznie, oddając wiernie rozkład fotonów odbitych od materii. Ołówek natomiast zmusza do fizycznego, mozolnego budowania światłocienia (chiaroscuro). Szkicując, nie możesz po prostu „uchwycić” cienia – musisz go zrozumieć. Musisz przeanalizować, skąd pada główne źródło światła, gdzie znajduje się półcień, a gdzie światło odbite delikatnie rozjaśnia najciemniejsze partie bryły.

Czytaj dalej
Opublikowano przemyślenia | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Zamek w Korzkwi – historia, legendy i współczesność

Korzkiewski zamek od wieków góruje nad doliną rzeczki Korzkiewki, zaledwie około 13 km na północ od Krakowa. Ta niewielka, XIV-wieczna warownia rycerska zaliczana jest do słynnego Szlaku Orlich Gniazd, czyli systemu średniowiecznych zamków strzegących niegdyś granic Królestwa Polskiego. Dziś, dzięki pieczołowitej rekonstrukcji, zamek w Korzkwi znów ożywa – pełni funkcje hotelu i miejsca wydarzeń kulturalnych, a zwiedzający mogą poczuć atmosferę dawnych czasów, gdzie historia przeplata się z legendą.

Historia zamku Korzkiew

Średniowieczne początki

Początki zamku sięgają drugiej połowy XIV wieku, za czasów króla Kazimierza Wielkiego. Około 1352 roku rycerz Jan herbu Syrokomla (Jan de Syrokomla), pełniący funkcję sędziego krakowskiego, zakupił wzgórze Korzkiew i wzniósł na nim pierwszą fortecę – murowaną wieżę mieszkalno-obronną na planie prostokąta. Wieża ta miała około 9,5 × 12 m podstawy, grube na 2,5 m mury i pełniła jednocześnie funkcje obronne i mieszkalne. Wkrótce wokół niej powstały podstawowe umocnienia – dziedziniec otoczony kamiennym murem obronnym i prawdopodobnie drewniane zabudowania pomocnicze. Następne pokolenia rodu Syrokomlów związały swój los z Korzkwią – wnuk fundatora, rycerz Zaklika z Korzkwi, wsławił się jako dowódca chorągwi ziemskiej w bitwie pod Grunwaldem w 1410 roku. W kronikach Jana Długosza można znaleźć wzmiankę o jego bohaterskich czynach, co świadczy o znaczeniu rodu Korzkiewskich w tamtej epoce.

Czytaj dalej
Opublikowano Miejsca | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Smoleń. Ruiny na wapiennym grzbiecie

Widać je z daleka — okrągłą wieżę, która wystaje ponad linię drzew jak palec wskazujący niebo. Zamek Smoleń nie ukrywa się. Stoi na skalistym wzniesieniu, szorstkiej wapiennej ostrodze wypiętrzającej się nad doliną i trwa w swojej połowiczności: ani ruina zupełna, ani budowla. Czas obszedł się z nim surowo i jednocześnie twórczo — odebrał mu dachy, stropy, belkowanie, ale zostawił kamień i kształt. Zostało to, co najtrwalsze.

Historia i krajobraz

Zamek Smoleń leży na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, w gminie Pilica, w powiecie zawierciańskim — w obszarze, gdzie ziemia jest rzeźbiona wapiennym dłutem: skałki, turnie, ostańce, jaskinie, wszystko w jednej palecie bieli, szarości i ochry, którą w zależności od pory roku pokrywa zieleń lub bezlistna brązowość buku i grabu.

Warownia pochodzi prawdopodobnie z XIV wieku, z czasów Kazimierza Wielkiego, kiedy wzdłuż granicy polsko-śląskiej wznoszono system umocnień zwany dziś Szlakiem Orlich Gniazd. Smoleń był jednym z ogniw tej kamiennej sieci — zamków i warowni budowanych na skalnych wzniesieniach, gdzie skała sama w sobie stanowiła element obronny, naturalny mur wykrojony przez miliony lat erozji. Zamek należał do dóbr królewskich, a jego historia splata się z losami Korony i regionu: ze zmianami właścicieli, wojnami, stopniowym upadkiem i porzuceniem.

Czytaj dalej
Opublikowano Miejsca | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Rabsztyn. Ruina na skraju miasta i pustyni

Zamek Rabsztyn wyrasta nad miastem — dosłownie. Z centrum Olkusza widać wzgórze, na którym stoją ruiny, i wystarczy kilka kilometrów drogi, by znaleźć się u podnóża wapiennej ostrogi, na której przez wieki stała warownia. Ta bliskość jest wśród zamków jurajskich rzadkością: większość z nich tkwi w głuszy, przy odludnych wsiach, daleko od codziennego rytmu. Rabsztyn jest inaczej — jest zamkiem w bezpośrednim sąsiedztwie żywego miasta, zamkiem, który mieszkańcy Olkusza mają dosłownie na widoku.

Historia i krajobraz

Warownia pochodzi prawdopodobnie z XIV wieku i jest jednym z ogniw Szlaku Orlich Gniazd — łańcucha zamków wzniesionych w czasach Kazimierza Wielkiego wzdłuż dawnej granicy polsko-śląskiej. Jak inne zamki tej sieci, stoi na wapiennym wzniesieniu, w otoczeniu jurajskiej rzeźby terenu: skałek, ostańców, zarośli grabowych i bukowych lasów. Zamek był własnością królewską, potem przechodził w ręce prywatnych właścicieli, aż w końcu — jak większość warowni tej ziemi — podupadł i został porzucony. Zniszczenia widoczne w murach są w dużej mierze dziełem XVII wieku, kiedy wiele polskich zamków podzieliło los ofiar wojen i pożarów.

W odróżnieniu od bardziej odległych ruin jurajskich, Rabsztyn w ostatnich latach stał się przedmiotem aktywnych prac konserwatorskich i częściowej restauracji. Dzięki zaangażowaniu samorządu olkuskiego mury i fragmenty wież zostały zabezpieczone, a miejsce stało się bardziej dostępne dla zwiedzających. To nadaje zamkowi inny charakter niż całkowicie porzuconym ruinom: Rabsztyn jest ruiną, która toczy z czasem świadomy dialog.

Czytaj dalej
Opublikowano Miejsca | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

KL Płaszów — Miejsce, którego nie zakryje trawa

Na południowych obrzeżach Krakowa leżą łąki. Rosną tu drzewa, wije się ścieżka, biegają psy. Niewielu przechodniom przychodzą do głowy słowa: „obóz koncentracyjny”. Ale to właśnie tutaj, na tym samym gruncie, w latach 1942–1945 istniał KL Plaszow — obóz, przez który przeszło ponad 35 tysięcy ludzi.

Skąd to miejsce i dlaczego tak wygląda

Obóz założono w październiku 1942 roku na terenie dwóch cmentarzy żydowskich: starego cmentarza gminy podgórskiej i nowego cmentarza gminy krakowskiej. Niemcy zrównali je z ziemią, a płyty nagrobne posłużyły jako bruk obozowych dróg. Budowanie miejsca kaźni na miejscu pochówku było aktem symbolicznego unicestwienia: najpierw niszczono umarłych, potem zabierano się do żywych.

Początkowo był to obóz pracy przymusowej dla Żydów z krakowskiego getta, zlikwidowanego w marcu 1943 roku. W lipcu 1943 roku wydzielono zeń oddzielny obóz pracy wychowawczej dla Polaków. W styczniu 1944 roku całość przekształcono w obóz koncentracyjny (KL Płaszów). Szacuje się, że spośród ponad 35 tysięcy więźniów około 6 tysięcy straciło życie.

Po wojnie teren przez dekady pozostawał zaniedbany i pozbawiony odpowiednich oznakowań. Muzeum KL Płaszów jako samodzielna instytucja kultury Miasta Krakowa powstało dopiero w 2021 roku. W marcu 2024 roku otwarto pierwszą wystawę plenerową „KL Płaszów. Miejsce po, miejsce bez” z materiałami w języku polskim, angielskim i hebrajskim.

Czytaj dalej
Opublikowano Miejsca | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Zamek Ogrodzieniec – perła Jury z bogatą historią i legendami

Zamek Ogrodzieniec uważany jest za jedną z najbardziej imponujących i malowniczych warowni na Szlaku Orlich Gniazd. Jego majestatyczne ruiny wznoszą się na najwyższym wzgórzu Jury Krakowsko-Częstochowskiej (Góra Zamkowa, 515 m n.p.m.), dzięki czemu są widoczne z daleka. Usytuowany wśród malowniczych wapiennych skał zamek od wieków pobudza wyobraźnię, stanowiąc świadectwo kunsztu średniowiecznych budowniczych i burzliwych dziejów Polski. Dziś Ogrodzieniec przyciąga tłumy turystów jako romantyczna ruina pełna historii, architektonicznych ciekawostek, mrocznych legend i kulturalnych odniesień. Poniżej przedstawiamy tło historyczne zamku, opis jego architektury, najsłynniejsze legendy, garść ciekawostek oraz współczesne atrakcje turystyczne i znaczenie tej warowni w polskim dziedzictwie.

Czytaj dalej
Opublikowano Miejsca | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Zamek w Ojcowie – średniowieczna warownia pełna historii i legend

Zamek w Ojcowie to malownicza średniowieczna warownia położona na szczycie wapiennego wzgórza w sercu Ojcowskiego Parku Narodowego. Choć dziś pozostały z niego jedynie ruiny, kryje on bogatą historię sięgającą XIV wieku oraz wiele fascynujących legend. Twierdza ta była częścią słynnego systemu Orlich Gniazd – łańcucha zamków broniących niegdyś południowych granic Królestwa Polskiego. Wzniesiony z polecenia króla Kazimierza Wielkiego, zamek miał strzec Krakowa przed najeźdźcami oraz chronić kupców podróżujących szlakiem handlowym z Małopolski na Śląsk. Dziś ruiny zamku w Ojcowie przyciągają turystów i miłośników historii, oferując nie tylko piękne widoki, ale także podróż w czasie – od średniowiecznych początków, przez burzliwe dzieje Rzeczypospolitej, po współczesne działania konserwatorskie.

Czytaj dalej
Opublikowano Miejsca | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Zamki Mirów i Bobolice – bliźniacze warownie Jury Krakowsko-Częstochowskiej

Jurajskie warownie Mirów i Bobolice to dwa średniowieczne zamki położone w niewielkiej odległości od siebie, na malowniczych wapiennych wzgórzach Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej. Dzieli je zaledwie kilkukilometrowy grzbiet skalny (tzw. Grzęda Mirowska), co przekłada się na niespełna półgodzinny spacer pomiędzy ruinami Mirowa a odbudowaną twierdzą w Bobolicach. Ich bliskość geograficzna idzie w parze ze splecionymi wątkami historycznymi – oba powstały w połowie XIV wieku z inicjatywy króla Kazimierza III Wielkiego jako część systemu obronnego Orlich Gniazd strzegącego południowej granicy Królestwa Polskiego. Dzieje obu zamków są podobne: po okresie świetności pod rządami możnych rodów, warownie były najeżdżane i niszczone podczas wojen (m.in. w XVII wieku w czasie najazdów szwedzkich) i popadały w ruinę. Łączą je także wspólne legendy – ludowe podania opowiadają o podziemnym tunelu, który miał łączyć Mirów z Bobolicami oraz o losach dwóch braci zakochanych w tej samej kobiecie, co doprowadziło do bratobójczej tragedii. Dziś oba zamki stanowią ważne atrakcje na turystycznym Szlaku Orlich Gniazd i element dziedzictwa kulturowego Polski – zamek w Bobolicach został zrekonstruowany i udostępniony zwiedzającym, zaś ruiny Mirowa są zabezpieczane z myślą o częściowej odbudowie i ochronie dla przyszłych pokoleń.

Zamek Mirów

Tło historyczne

Zamek w Mirowie powstał w czasach Kazimierza Wielkiego, około połowy XIV wieku. Początkowo istniał tu prawdopodobnie drewniano-ziemny gródek obronny strzegący granic Małopolski przed najazdami czeskimi. Król polecił wzniesienie murowanej strażnicy, która podporządkowana była pobliskiemu zamkowi w Bobolicach – razem z nim Mirów tworzył ogniwo łańcucha obronnego Orlich Gniazd rozlokowanych na wapiennych skałach Jury. Niebawem warownia przeszła w ręce możnego rodu Lisów z Koziegłów, którzy rozpoczęli jej rozbudowę z niewielkiej strażnicy do rozmiarów rycerskiego zamku. W 1370 r. król Polski Ludwik Węgierski nadał Mirów (wraz z Bobolicami) swojemu krewniakowi, księciu Władysławowi Opolczykowi, lecz z powodu jego nielojalnej polityki zamek został mu wkrótce odebrany – w 1396 r. król Władysław Jagiełło przywrócił Mirów Koronie. Przez XV wiek warownia często zmieniała właścicieli: zarządzali nią m.in. przedstawiciele rodu Koziegłowskich (Krystyn z Koziegłów i jego potomkowie) oraz Jan Hińcza z Rogowa. W 1489 r. zamek nabyła rodzina Myszkowskich herbu Jastrzębiec. Za rządów Myszkowskich Mirów osiągnął swój największy rozkwit – podnieśli oni mury zamkowe o dodatkowe kondygnacje i dobudowali wieżę mieszkalną, adaptując średniowieczną strażnicę do potrzeb rezydencji.

Czytaj dalej
Opublikowano Miejsca | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Collegium Novum Uniwersytetu Jagiellońskiego

Collegium Novum to zabytkowy główny gmach Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, wyróżniający się okazałą neogotycką architekturą oraz bogatą historią. Budynek ten od ponad 130 lat jest sercem krakowskiej Alma Mater – siedzibą władz uczelni i miejscem ważnych uroczystości akademickich.

Historia Collegium Novum

Collegium Novum powstało w drugiej połowie XIX wieku na terenie tzw. dzielnicy uniwersyteckiej, w pobliżu średniowiecznych gmachów uczelni. Wcześniej znajdowały się tu dwie bursy akademickie z XV wieku – Bursa Jerozolimska (fundacji kard. Zbigniewa Oleśnickiego) oraz Bursa Filozofów – które doszczętnie spłonęły w pożarze 1841 roku. Po wielu latach planowania (pierwsze koncepcje pojawiły się już w 1869 r.), zdecydowano wznieść w tym miejscu nowoczesny gmach uniwersytecki, pełniący jednocześnie funkcje dydaktyczne, administracyjne i reprezentacyjne. Budowę rozpoczęto ostatecznie w 1883 roku według projektu architekta Feliksa Księżarskiego, a uroczyste otwarcie nastąpiło 14 czerwca 1887 roku. Od początku Collegium Novum budziło podziw – z czasem uznano je wręcz za najpiękniejszy budynek neogotycki w Krakowie i w Polsce.

W momencie otwarcia Collegium Novum stało się główną siedzibą Uniwersytetu Jagiellońskiego, przejmując rolę starzejących się średniowiecznych kollegiów. To tutaj mieściły się władze uczelni oraz sale wykładowe, a w okazałej auli odbywały się najważniejsze akademickie uroczystości. Tragiczny rozdział historii gmachu przypadł na okres II wojny światowej. 6 listopada 1939 roku niemieckie władze okupacyjne zwabiły profesorów krakowskich uczelni na rzekomy wykład i aresztowały ich w sali nr 56 Collegium Novum – wydarzenie to przeszło do historii jako akcja Sonderaktion Krakau. Uwięziono wówczas 183 naukowców UJ i innych krakowskich szkół wyższych, których wywieziono do obozu Sachsenhausen (wielu z nich tam zginęło). Na ścianie sali 56 umieszczono później tablicę pamiątkową ku czci ofiar tej zbrodni. Po zamknięciu Uniwersytetu przez okupanta gmach Collegium Novum niemal opustoszał, lecz zaraz po wojnie ponownie stał się centrum życia akademickiego.

Czytaj dalej
Opublikowano Miejsca | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Collegium Maius – najstarsza perła Uniwersytetu Jagiellońskiego

Bogate dzieje od średniowiecza po współczesność

Collegium Maius to najstarszy budynek Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, którego historia sięga początków XV wieku. Choć sam Uniwersytet (jako Akademia Krakowska) został założony w 1364 roku przez króla Kazimierza Wielkiego, po jego śmierci uczelnia podupadła. Do odnowienia doszło w roku 1400 dzięki staraniom królowej Jadwigi Andegaweńskiej i Władysława Jagiełły – Jadwiga przekazała swoje kosztowności na rzecz uczelni, a Jagiełło wykupił dla Akademii kamienicę na rogu ulic św. Anny i Jagiellońskiej. W kolejnych dekadach XV wieku uczelnia skupowała sąsiednie domy i łączyła je w większy kompleks – tak powstało Collegium Maius z wewnętrznym dziedzińcem otoczonym krużgankami.

Czytaj dalej
Opublikowano Miejsca | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz